Gazem pędzone

mar 9, 2012

Bo jazda jest droga

Stacja benzynowa

Odkąd pamiętam ludzie narzekali na wysokie ceny paliw. Pojawiła się potrzeba obniżenia kosztów podróżowania. Ktoś na tą potrzebę odpowiedział i pojawiły się instalacje LPG, później CNG. Dobra, tylko, że to wszystko było do samochodów. No bo jak walnąć butlę na gaz do motocykla? Większość z nas pewnie zna filmik krążący w sieci przedstawiający skrzyżowanie Łady i Cezetki. Tylko kto by chciał takim wytworem jeździć na co dzień? Oprócz tego dochodzi kwestia legalności podróżowania takim pojazdem.

Jednak dwa koła

Pojawiły się motocykle z silnikiem diesla. Najbardziej znane są Royal Enfieldy. Większość "klekotów" bazuje na silnikach stacjonarnych. Popularne są chińskie silniki V2, ale mimo wszystko najwięcej jest singli. W Stanach jest firma probukująca crossówki dla armii USA. Paliwo - ropa. Tutaj silnik jest od początku zaprojektowany jako motocyklowy.

Gdzie ten gaz?

No dobra, ale miało być o motocyklach napędzanych gazem... No i będzie. Ta sama firma wytwarzająca terenowe ropniaki dla armii USA ma w swojej ofercie również modele "na gaz". Można je tankować różnej maści paliwem. LPG, CNG i chyba coś jeszcze to dla tych silników chleb powszedni. Powstaje tylko mały problem jeśli chcemy coś takiego przytargać w nasze nadwiślańskie strony. Koszty sprowadzenia mogą nie być przyjazne, bo wystarczyłoby tej kasy na paliwo na kilka sezonów do zwykłego benzyniaka.

Na szczęście mamy coś bliżej. Niejaki pan Dave Akhurst z Wielkiej Brytanii parę lat temu skonstruował motocykl na LPG. Mało tego, sprzedaje takie sprzęty.

Zielona mucha

Jadąca zielona muchaPrawie jak "murzyn na Jawie jedzie po trawie"

Greenfly, bo tak nazywa się ten pojazd, ma całkowicie nową ramę, a zbiornik gazu znajduje się tuż za silnikiem. Nie jest duży i ładnie komponuje się z całością. Cały motocykl obfituje w niespodzianki. Pierwsza z nich to koszmarny, jak dla mnie, wygląd. O ile butla na gaz jakoś cię z całością komponuje, o tyle ta całość nie przypomina pięknego motocykla. Całość sprawia wrażenie jakby ktoś nie mógł się zdecydować na konkretny styl. Felgi, technicznie ciekawe, wyglądają jak z lat '80, tylna lampa - '70, a zbiornik przypomina Jawę Mustang. Mini owiewka stara się wyglądać nowocześnie, ale jakoś jej to nie wychodzi. Kokpit jest do złudzenia podobny do tego, co można było oglądać w Ursusach C330. Dodatkowo mamy zamienione miejscami dźwignie hamulca nożnego i biegów. To wszystko jeszcze da się przełknąć patrząc na plusy maszyny, ale najgorszy jest potężny kufer wyglądający jak przerośnięte, blaszane pudełko herbaty Earl Grey.

Ta konstrukcja ma też swoje plusy. To są właśnie te niespodzianki o których zacząłem pisać troszkę wcześniej. Felgi są tak zaprojektowane, żeby można je było szybko zmienić w trasie. Do tego są rozbieralne na dwa elementy. Dalej mamy monowahacz i napęd paskiem zębatym. Najlepsze rozwiązanie jakie widziałem. Pasek się nie naciąga, nie hałasuje i jest elastyczny. Same plusy w trakcie jazdy. Zawieszenie koła przynosi na myśl niekonwencjonalne pomysły BMW. Nie ma klasycznego widelca. Przypomina on bardziej widelce skuterowe, z tą jednak zmianą, że sprężyna i amortyzator znajdują się powyżej półki. Do tego z przodu też jest jedno ramię.

Silnik SR po modyfikacjach

Serduszko puka w rytmie...

... cha-cha. Nie, nie tym razem, bo serducho zielonej muchy to dobrze nam znana jednostka Yamahy. Lekko przerobiony silnik od SR został przystosowany do pracy na gazie LPG. Silnik rozwija troszkę ponad 30 KM przy 6000 rpm i jest w stanie rozpędzić owada do 150 km/h. Ciężko powiedzieć, czy to więcej czy mniej niż na benzynie, bo układ zasilania został zmieniony.

To jaki w końcu jest ten motocykl?

Moim zdaniem maszyna pana Akhurst'a jest brzydka, ale niebywale praktyczna. Okropnie wyglądający kufer pomieści ogromną ilość bagażu. W końcu od dawna wiadomo, że najłatwiej jest zagospodarować przestrzeń prostopadłościenną. Napęd jest prawie bezobsługowy - to zasługa paska, a w miejscu gmoli znalazła się zapasowa felga z oponą. No, połowa felgi.

Sprzęt jest ciekawy i może doczeka się liftingu. Trochę ciężka jest też sprawa jazdy z butlą z gazem pod czterema literami, no, ale w końcu lada dzień cała Polska będzie miała ceny benzyny powyżej 6 zł i pewnie podobnych konstrukcji będzie coraz więcej.

Zachęcam do odwiedzenia strony autora: www.greenflymotorcycle.com

© Copyright 2012-2019 - sr500.pl
Projekt i wykonanie Bartosz Ogrodnik